
Były kochanek jej matki.Antonio.Kiedyś mieszkał z nimi i opłacał im wszystko,łącznie z rachunkami za mieszkanie.Po zerwaniu jej matki z nim domagał się zwrotu pieniędzy,bo trzeba przyznać wydał ich sporo na nie,ale jej ,,mamusia" nawet mając tyle była zbyt ,,dumna",by mu je oddać.Tylko dziewczyna nie przypuszczała,że będzie mu się chciało o to do dziś je prześladować.Nigdy za nim nie przepadała i podczas,gdy byli razem i po ich rozstaniu,szczególnie,że jej mama zdradzała z nim jej ojca,ale blondynka wiedziała,że od dawna im się nie układa i nie chciała się wtrącać,poza tym nie chciała ranić taty,ale zawsze była po jego stronie.Na pewno u niego czuła się dużo bezpieczniej,jednak wolała już mieszkać z matką i się męczyć,bo ojciec mieszkał w Irlandii,a Angela nie miała ani ochoty,ani siły na układanie sobie życia od nowa w nowym kraju i budowaniu na nowo swojej reputacji,więc wolała się męczyć.Przypomniała sobie jak raz nawet Antonio proponował jej, by spłaciła długi matki w naturze,skoro jej mama nie chce mu oddać jego ,,ciężko zapracowanych" pieniędzy,ale blondynka oczywiście od razu odmówiła i zagroziła mu,że wezwie policje,jeśli ich nie zostawi.I zostawił,ale na jakiś czas.Czuła do niego wręcz obrzydzenie,poza tym nawet jeśli,to po co miałaby pomagać matce,skoro ta tak się nad nią znęca?.Lecz tym razem mężczyzna widać było,że był czymś mocno zdenerwowany,bo był uparty i zawzięty.Licytował się z siedemnastolatką i nawet zaczął grozić,czego blondynka zaczęła się już bać,do oczu zaczęły napływać jej łzy,ale starała się je trzymać,by nie okazać swojej słabości i dalej być stanowcza.Zaczęła mu ponownie grozić policją,by się w końcu odczepił,ale wtedy tylko bardziej się zdenerwował.Chwycił ją za włosy przez otwarte okno samochodu i zaczął szarpać,jakby ch ciał ją wciągnąć do środka.Wtedy już blondynka nie wytrzymała,zaczęła piszczeć, a po policzkach zaczęły cieknąć jej łzy,była dosłownie bezradna.Nie miała pojęcia,co zrobić,by przestał.Nie wiedziała,czy wołać o pomoc,czy wyrywać mu się,czy błagać,by puścił.Szok ją ogarnął.Szok i przerażenie i gdyby nie szatynka,która akurat przypadkiem przechodziła obok i zauważyła sytuację,nie wiadomo,co by się dalej z dziewczyną stało.Szatynka również była sparaliżowana ze strachu,gdy to zobaczyła,ale musiała coś zrobić,pomóc dziewczynie!Rzuciła się na pomoc i odepchnęła łapska faceta od włosów blondynki.Mężczyzna tylko ją ujrzawszy uciekł,bojąc się,że zaraz wezwie gliny.Po czarnym samochodzie nie został nawet ślad,a zaczepiona dziewczyna upadła na ziemię wyczerpana nagłym atakiem,łzami i samym strachem.Szatynka kucnęła obok chcąc dalej pomóc:
-Wszystko gra?-spytała zmartwiona.Blondynka z początku jeszcze nie wiedziała,co się dzieje,była oszołomiona akcją dziejącą się zaledwie minutę temu i gdy po kilku chwilach doszła do siebie i miała na tyle sił,by odpowiedzieć dziewczynie i wstać wrócił jej silny i podły charakterek.Po przerażonej,bezbronnej siedemnastolatce nie było ani śladu.Wstała,odtrącając przy tym pomocną dłoń szatynki,otrzepała się i otarła twarz z łez.
-Nie twój zakichany interes!Z resztą po co się wtrącasz w nie swoje sprawy i kto ci w ogóle pozwolił mnie dotykać?!-krzyknęła oburzona poprawiając fryzurę i jakby strzepując z włosów bakterie dziewczyny.-No już,odejdź!Na co się gapisz?-prychnęła nagle znikąd zdenerwowana,na co szatynka zareagowała i speszona odeszła bez słowa.Co w nią nagle wstąpiło?Jak to zrobiła,że w chwilę z rozpłakanego ,,dziecka" zmieniła się w jędzowate babsko?Musiała sobie nie źle wyćwiczyć ten charakterek...
***
Heej!Przybywam z rozdziałem,tym razem trochę dłuższym niż zwykle.Wiem,że późno,ale nie miałam dziś praktycznie w ogóle dostępu do komputera i musiałam radzić sobie z telefonem.xd Ale mam nadzieję,że docenicie wysiłek i pochwalicie miłym komentarzem.:) Jak zwykle widzimy się za tydzień w niedzielę,chyba że będzie dużo komentarzy,to dodam szybciej!Do napisania.;)
PS;Co do mojego bloga fantasy,nie martwcie się,on jeszcze nie umarł,jak ostatni po pierwszym rozdziale.xd Długo dodaję rozdział,bo są wyjątkowo długie.:) Ale niebawem będzie,więc do napisania!
Tysia.<3
Dawno nie komentowałam i teraz to nadrobię. Świetny rozdział, sporo się wydarzyło. Jak na razie najbardziej lubię Elizabeth. ^^ Czekam na kolejny rozdział. Teraz postaram się komentować na bierząco. Całuski ❤😚
OdpowiedzUsuń