niedziela, 27 grudnia 2015

7

     Kiedy się otrząsnęła z porannego koszmaru,jaki przeżyła i była już zdolna do powrotu do życia ojciec zaproponował jej,że weźmie ją na lody,oprowadzi trochę po mieście,by przypomniała sobie jego zakątki,poznała nowych ludzi,odreagowała.Spędzili razem dość przyjemne dwie godziny na lodach i spacerze po ich niegdyś ulubionym różanym parku.Ich i Amelii.Dalej już jej ojciec musiał wracać do pracy,załatwienia paru interesów przez komputer zanim nazajutrz wróci do biura,no i rzecz jasna załatwienia dla niej szkoły.Pożegnał się więc z córką i zostawiając ją samą,oraz pozwalając się rozglądnąć jeszcze po mieście,wrócił do domu.Było jej trochę szkoda,że nie może już spędzać tyle czasu z ojcem jak we Włoszech,ale przecież nic nie mogła na to poradzić,tylko przywyknąć już do tego,że tak teraz będzie..



***
Dziś wyjątkooowo którki rozdzialik,wybaczcie.:) Ale za to macie o jeden więcej,bo wrzuciłam Wam 6 w Święta,a mogłam dziś.:) Ale chyba dotrwacie do następnej niedzieli,hmm?;) Celowo zrobiłam tak,byście zostali w niepewności,kto przyjechał do Angeli i co się teraz z nią stanie.Wybaczcie,że dziś tak krótko,ale nie miałam pomysłu o czym może być rozdział z Elizą,bo chcę już napisać ten z Angelą.xd No rozumiecie,ale mam nadzieję,że się nie obrazicie z racji na to,że każdy rozdział i tak jest w miarę krótki i że poczekacie do następnego.:) Kocham Was.
Tysia <3

czwartek, 24 grudnia 2015

6 ŚWIĄTECZNY ROZDZIAŁ

     Blondynka jak na siebie wstała niewiarygodnie późno,bo aż o 10,ale w głębi duszy ucieszyła się z tego faktu,bo wiedziała,że mamy już nie będzie i nie poruszą wczorajszej kłótni.Zapewne była po niej wyczerpana,dlatego tak spała.Postanowiła dziś wyjść trochę się przewietrzyć,wymazać parę wspomnień z ubiegłych męczących dni.Z resztą...dom nigdy nie był dla niej bezpieczny,czuła się zawsze lepiej poza nim.Gdziekolwiek,byle by z dala od jędzowatej matki.Błyskawicznie się ogarnęła i przebrała i nawet nie jedząc śniadania,wyszła z domu.Zje na mieście.Woli już dłużej nie przebywać w tym piekle zwanym jej mieszkaniem,jeszcze jej matka wcześniej wróci i się na nią napotka,a tego by już dziś nie chciała.
     Spacerowała po mieście,myśląc o dzisiejszej,dość słonecznej pogodzie,by nie zaprzątać sobie głowy problemami.Mimo ostatnich ciężkich chwil miała dziś dość dobry humor,wszystkim znajomym jakich napotkała mówiła normalne ,,cześć'',nawet tym mniej ważnym,jednak odmawiała z nimi wspólnych wyjść.Potrzebowała czasu dla siebie,by wymazać między innymi przykre wspomnienia....Poza tym,nie będzie chodzić po mieście razem z jakimś ,,plebsem''!Ona?GWIAZDA?!Nigdy.Może i w tym problem...że miała za wysoką samoocenę i ceniła siebie ponad wszystkich,uważała,że jest lepsza i nie ma jej równych?...
     Podczas przyjemnego spaceru podjechał na chodnik do niej czarny Volkswagen,zamykając jej drogę.Okno się pomału rozsunęło i ujrzała mężczyznę za kierownicą.O nie...ZNOWU ON.


***
Rozdział nie ma nic wspólnego ze Świętami,nawet z zimą,dziś może taki trochę bardziej tajemniczy.xd Po prostu pomyślałam,że skoro dziś Święta to wrzucę Wam jeden szybciej.:) Oczywście standardowo w niedzielę też będzie.No więc miśki,dziękuję,że tyle Was już jest,że jesteście ze mną,że czytacie,czasem komentujecie i że mnie wspieracie.Życzę Wam cieplutkich,spokojnych,radosnych,spędzonych w miłym,rodzinnym gronie Świąt.Może rozdział ten nawet nie był taki rodzinny,bo opowiadał o kłótniach Angeli z mamą i ich nienawiści do siebie,ale wiecie,że to tylko blog.:) Ja mam za to nadzieję,że wy spędzicie Święta dobrze,cieplutko,oczywiście w zdrowiu,bo u mnie wszyscy chorują,no i z rodziną,bo z kim innym?:) Trzymajcie się misie,do niedzieli.<3

Tysia <3 <3 <3

niedziela, 20 grudnia 2015

5

     W nocy przyśnił się nastolatce piękny sen,przywołujący morze wspomnień.Mała czterolatka biegała na wielkiej,kwiecistej,kolorowej od roślin łące goniąc wesoło motylki.Jej tata przysnął z gazetą na ławce,zmęczony po dniu w pracy,więc dziewczynkę pilnowała siostra.Goniąc kolorowe owady dziecko straciło ją z oczu,zaczęła panikować,rozglądała się za nią,przerażona,że starszej siostrzyczce coś się stało,chociaż to ona miała jej pilnować.Z jej oczu łzy zaczęły lecieć ciurkiem,kiedy po chwili ktoś wyskoczył za nią z trawy krzycząc przerażająco ,,buuu!'' i zaczynając ją łaskotać.Dziewczynka płakała ze śmiechu,tym razem próbowała powstrzymać łzy przez śmiech.Siostrzyczka ją nie źle wystraszyła,ale kocha ją i jej to wybaczy.Dalej biegały już razem po łące,bawiąc się i łapiąc motylki.Nie potrzebowały nawet swojego tatusia,razem miały wszystko,co było im potrzebne,co było dla nich najważniejsze.Miały siebie.
     Siedemnastolatka wybudziła się gwałtownie ze snu z oczami pełnymi łez.To przez ten sen,wróciło tyle wspomnień...Nie dość, że te miasto jej wszystko przypominało,to jeszcze ten dom i do tego Ten Pokój.Ale dla niej te wspomnienia były bezcenne i mimo,że przez nie cierpiała nie mogła tak po prostu o nich zapomnieć,to byłby aż grzech!
     Wstała z łóżka i od razu pomaszerowała do łazienki,wcześniej sprawdzając godzinę.Szósta rano!Przemywając przy umywalce twarz z łez,znów to usłyszała.Jej Głos.Śpiewała...Jej ukochaną
kołysankę...Amelia po śmierci ich mamy opiekowała się nią i była dla niej jak matka.A teraz śpiewała...Jej.Ukochaną.Kołysankę.Śpiew dochodził z pokoju,więc szatynka pobiegła tam co sił z nadzieją,że znowu ujrzy siostrę...I ujrzała...dwudziesto dwu latka stała na parapecie okna,nadal śpiewając.Gdy piosenka się skończyła,skoczyła.Szatynka była zszokowana!Po tylu latach,ujrzała siostrę.Żywą!I nagle znów znika..w ciągu ułamka sekundy.Podbiegła z krzykiem do okna,ponownie zalana łzami.Krzycząc jej imię,wołając o pomoc,błagając,by to nie była prawda.Nie była,ale nie wiem,czy można powiedzieć,że ,,na szczęście''.Ciała siostry nie było na ziemi,nawet krwi,Nic.Jakby to się nigdy nie zdarzyło,ale Elizabeth wciąż płakała.Ojciec wbiegł do pokoju słysząc krzyk i od razu mocno ją przytulił,zdając sobie sprawę,czemu cierpi.Dziewczyna była roztrzęsiona i nic nie potrafiła zrobić,coraz bardziej zamykała się w sobie.Obecnie była w stanie wyszeptać tylko ciche i ledwo słyszalne ,,tatusiu''.....


***
Przybywam z rozdziałem,jak o co niedzielę!:) Dziś troszkę chyba dłuższy niż poprzednie,ale uprzedziłam Was na początku,że w tym opowiadaniu rozdziały nie będą za długie.xd Ogarnęłam wreszcie muzykę na blogu,piszcie czy Wam się podoba.Jeśli Wam się podobało zostawcie komentarz,pamiętajcie,że im więcej komentarzy,tym szybciej kolejny rozdział,a tak to rozdziały są dodawane regularnie,co tydzień w niedzielę,wieczorami.:) Pozdrawiam.
Tysia ♥♥♥♥♥

niedziela, 13 grudnia 2015

4

     Blondynka wbiegła zapłakana do pokoju,po kolejnym koszmarnym dniu.Położyła się na swoim łóżku i cicho szlochała po kolejnej awanturze z mamą,dlaczego ona nigdy nie potrafi jej zrozumieć,ani nawet się nie stara?...Czemu Nikt Nigdy nie potrafi zauważyć jej bólu i zrozumieć,że ona też ma uczucia i potrafi cierpieć?Ten charakter,jaki ma na co dzień zbudowała sobie,by nikt nie uważał,że jest słaba,by nie zauważył jaka jest bezsilna i wrażliwa.Samotna...,,Ona jest gwiazdą,nie może płakać!''..Każdy uważa,że jest pewna siebie,zawzięta i odważna,przez co nikt nawet nie stara się zauważyć,że ona też ma swoje problemy i cicho krzyczy o pomoc.Nie starają się zauważyć,że ona tak jak każdy człowiek potrzebuje wsparcia i zrozumienia...nie weźmie go od rodziców,więc gdzie ma go szukać?Dlaczego nikt się nią nigdy nie interesuje,nie stara pomóc i zaopiekować?!A może po prostu nie ma kto,tego zrobić?...
     Po godzinie wykańczających myśli i płaczu usnęła,cała zalana łzami i rozmazanym tuszem do rzęs...


***
Tak oto prezentuje się następny rozdział.:) Nie będę wam przypominać,bo już chyba pamiętacie,że co drugi rozdział jest o drugiej bohaterce ( żebyście się nie pomylili! ).xd Ten niestety był wyjątkowo krótki,no ale tak się złożyło,no.Pamiętajcie,dużo komentarzy=szybciej next.:) A co do muzyki,postaram się już dzisiaj ogarnąć.xd Pozdrawiam.:) :*
  Tysia ♥♥♥

niedziela, 6 grudnia 2015

3

     Wieczorem siedziała już w swoim ,,nowym`` pokoju na łóżku,pisząc pamiętnik.Wszystko już mieli rozpakowane,więc mogli sobie odpocząć,jej ojciec jednak wolał pospłacać stare rachunki.
     W pokoju panowała cisza,a na błękitno pomalowane ściany przypominały jej tylko o smutnej przeszłości.Na początku jej ojciec proponował,by przemalować te ściany,skoro maluje się na nich tyle bólu,ale szatynka wolała nic nie zmieniać,bo przypominały jej również najlepsze chwile z siostrą.Czarnym tuszem z pióra muskała delikatnie kartki swojego starego,różowego pamiętnika:
     ,,Minęło już tyle lat i wreszcie Tu wróciliśmy.We Włoszech już powoli zaczynałam zapominać o przeszłości i wydawało się,że plan taty się powodzi,ale jednak,gdy tylko tu wróciłam wszystkie wspomnienia już na mnie czekały i ten wyjazd tak jak myślałam,nic nie dał.Powtarzała mu to od początku,że Amelia zawsze pozostanie w naszych sercach i wspomnieniach,ale on nie chciał słuchać,za wszelką cenę próbował zapomnieć o bólu,a teraz tylko bardziej cierpi.Wiem to.Czasami myślę,że to moja wina.Śmierć mamy tata jeszcze wytrzymał,ale po śmierci kochanej córeczki załamał się,gdybym się nie urodziła,mama by żyła i po śmierci Amelii,tata by miał chociaż mamę...A tak..całkiem zamknął się w sobie.Powtarza mi,że nie mogę się obwiniać,ale czasem czuję,że nie mówi tego szczerze.Chciałabym,by był szczęśliwy.Ciągle czuję jeszcze zapach wody utlenionej,płynu z kroplówek,różnych spirytusów,a nawet krwi...wszystko przypomina mi szpital i te męczarnie,które musiałam znosić przychodząc do niego.Te  wspomnienia nigdy nie wymarzą mi się z pamięci,choćby nie wiem jak tata się starał...``
     Po chwili usłyszała pukanie do drzwi,więc spojrzała gwałtownie w tamtą stronę,przestając tym samym pisać.Jej ojciec przyniósł jej kolację i ucałował w głowę na dobranoc szepcząc jej czule ,,będzie dobrze``,a następnie opuścił pomieszczenie,gasząc światło i zostawiając ją samą w ciemności z nadzieją i tymi słowami.



***
Mam nadzieję,że spodobał wam się trzeci rozdział,przypominam,że to znowu było z perspektywy pierwszej dziewczyny,żebyście się  nie pomylili.Rozdziały będą co niedziele,w godzinach popołudniowych/wieczornych,a przynajmniej postaram się,by tak było.:) Więc zapraszam do czytania,pamiętajcie:dużo komentarzy,szybciej rozdział.:)
Tysia <3