niedziela, 10 stycznia 2016

9

     Szatynka oszołomiona wydarzeniem,które stało się zaledwie chwilę temu powędrowała już w stronę domu.Musiała sobie wszystko poukładać w głowie.Była z tatą na lodach.Pochodziła po swoim ulubionym parku różanym.Zauważyła,że jakiś mężczyzna próbuje wciągnąć młodą dziewczynę do samochodu.Pomogła dziewczynie i została za to zlinczowana i zbesztana.Co się w ogóle stało?Co to miało być?
Tak w tym mieście dziękują za pomoc?...To była niewiarygodnie dziwna osoba.Woli już o tym więcej nie myśleć,tylko zapomnieć jak o wielu innych,bardziej przykrych chwilach i wrócić już do domu.Nie będzie wspominała nic ojcu,nie chce niepotrzebnie zaprzątać mu głowę,poza tym jak już wcześniej wspominałam,woli to wymazać z pamięci.To był dość dziwny i na pewno niecodzienny incydent.
***
Dziś o wiele krótszy niż ostatnio,no taki krótki jak każde xd Ale mam nadzieję,że się podoba :) Co tu więcej dodać?Do zobaczenia za tydzień!
Tysia ♥♥♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz