-Jakim wrogiem?Jak zwykle przesadzasz Angie,ona jest całkiem w porządku.-zakpił z niej kuzyn.
-Całkiem w porządku?CAŁKIEM W PORZĄDKU?!Ona wcale nie jest w porządku!Wszędzie musi się mieszać!Wczoraj mnie śledziła,dziś najwyraźniej też skoro jest w tej szkole.Poza tym ty widziałeś w ogóle jej ciuchy?Jesteś z o wiele wyższych sfer!-tłumaczyła nadal,oburzona i zdegustowana zachowaniem kuzyna,oraz jego według niej dziwnymi upodobaniami.-Mówię ci,że przesadzasz,pewnie szła akurat w tą stronę co ty,a co do szkoły,to jest nowy rok szkolny,każdy zapisuje się teraz do nowych szkół.A mii...akurat spodobała się Elizabeth.-próbował ją uspokoić.
-Oh,spodobała ci się?!Co ci się w niej spodobało?Jej wyniosłość i duma?!-prychnęła oburzona.
-Przestań!Nie mam zamiaru dalej tego słuchać jak ją oczerniasz,umówię się z nią dzisiaj i nic ci do tego.A wyniosła to na razie jesteś tu tylko ty!-odparł wyprowadzony już z równowagi i zdenerwowany opuścił pomieszczenie,w którym rozmawiali.Dziewczyna nie potrafiła go w ogóle zrozumieć,co może mu się podobać w takiej...takiej hybrydzie?!Dlaczego on nie potrafi zrozumieć,że ona tylko próbuje go chronić przed takimi ludźmi z plebsu?Przecież mimo,że to jej wkurzający kuzyn,to jednak rodzina i ona tylko nie chce,by jej rodzina zadzierała z ludźmi z niższych sfer,próbuje trzymać fason,czy to takie złe,że się troszczy o kuzyna?Na swój sposób.
***
Heeej. Wróciłam już z ferii i mogę być na bieżąco z waszymi komentarzami.Co tam u Was?Jak wam minęły ferie?Tęskniliście?Mam nadzieję,że się spodobało,do zobaczenia w następnym rozdziale.xoxo
Tysia






