Ubrana była w jasnozieloną koszulkę na ramiączka,granatową dżinsową kurtkę i takiego samego koloru,co kurtka dżinsową spódniczkę do połowy ud.Na nogach miała jasno-szare butki na obcasach w małe,o kolorze pudrowego różu kropeczki i szarą w takie same kropeczki kokardkę na czubkach.Wysiadła z samochodu,biorąc swoją torebkę i walizkę i podążyła w stronę drzwi ich starego domu.Jej tata po zaparkowaniu combi wziął resztę bagaży i poszedł jej otworzyć drzwi.Gdy weszła do środka,pierwsze,co zrobiła to zamknęła oczy i zaczęła się upajać zapachem,jaki panował w mieszkaniu.Czuć w nim było hiacynty,ulubione kwiaty Amelii,stary zapach dębowych mebli,nieodmalowanych,gnijących ścian,ale przede wszystkim miłość i wspomnienia,które od razu po wejściu do mieszkania wróciły do szatynki i uderzyły w jej serce,jak wielka kula armatnia,przez co dziewczyna uroniła z dwie łzy.Sama nie wiedziała,czy to wina przykrych wspomnień,czy naprawdę poczuła też nutkę zapachu z pomieszczeń szpitalnych i płynu z kroplówek.To tylko bardziej bolało,co znaczyło,że wyjazd nic im nie dał.
************
Tak o to prezentuje się pierwszy rozdział.:) Mam nadzieję,że się podoba i będziecie czekać na drugi,który swoją drogą nie wiadomo kiedy będzie.xd Raczej zrobię tak,że postaram się dodawać rozdziały co tydzień,w weekendy ( postaram się,nic nie obiecuję ),chyba,że będzie dużo zachęcających i motywujących komentarzy,to może postaram się szybciej,w środku tygodnia,okej?:) A co do zmian...jest już opis postaci,więc polecam też do niego zajrzeć ;) A jeśli chodzi o inne...to mam jeszcze zamiar wprowadzić muzykę,zapytaj bohatera,zakładkę z innymi moimi,czynnymi blogami i tym podobne,jak już mówiłam w przywitaniu.Myślę,że do tygodnia będzie wszystko zrobione ( mam taką nadzieję,jeśli znajdę czas ).A na razie zostawiam Was z tym rozdziałem,no i jak mówiłam,mam nadzieję,że się spodoba.:) Możecie pisać,co chcecie zmienić w blogu,postaram się spełnić wasze prośby,a teraz....do następnego postu!:)
Tysia 💖💖

Hej kochanie ♥
OdpowiedzUsuńDziekuje, że bóg stworzył takich ludzi jak ty
Z tak ogromnym talentem.
Na prawdę aż brak mi słów,z czystym sumieniem musze stwierdzić, że już dawno nie czytałam nic tak dobrego.
Masz już jeden w miarę motywując komentarz więc Licze że rozdział drugi już niebawem :D
Pozdrawiam ♥
//Ola
Hej, hej, heeeej! Angelika przybyła, przeczytała, to i komentuje. Nie obraź się jeśli komentarz będzie dłuższy od posta, bo takie sytuacje mi się zdarzają...
OdpowiedzUsuńNo cóż - pierwsze co rzuca mi się w oczy to brak spacji po przecinkach. Uch. Błagam, nie zaniedbuj tej spacji, ona też pragnie być widziana. Nie, na serio, nie zapominaj o niej, jest ważna.
Jedziemy dalej - o rany, jakże wychudzona ta dziewczynaaaaa. No ale moment, moment. Dwadzieścia kilo niedowagi? Nie jestem specjalistką, ale przy tak ogromnej niedowadze nie mogłaby chodzić. To ja mam dwa kilo niedowagi i już jestem słabsza niż normalni ludzie... Taka tylko drobna uwaga.
W niektórych miejscach brakuje przecinków, a w niektórych jest ich zbyt dużo - ja wiem, że interpunkcja to zło, ale staraj się nad tym pracować ^^
O i kilka powtórzeń zauważyłam, już nie pamiętam gdzie, wiem tylko, że gdzieś było dwa razy "kropeczki" czy coś takiego, nevermind~ To tyle z uwag.
A teraz czas na coś, co każdy autor kocha - plusy jakie dostrzegłam. Yaaaaaaay~
Może nie masz jakiegoś szczególnie wyjątkowego stylu pisania, no nie wiem, powiem, że czytałam lepsze, aczkolwieeek - opisy, opisy, opisy! Dodajesz ich bardzo dużo jak na tak krótki rozdział, bardzo mi się to podoba :)
Szkoda, że nie rozwinęłaś akcji, bo zapowiada się ciekawie. Przyznam szczerz - potrafisz zainteresować czytelnika. Jestem bardzo ciekawa przeszłości tej jakże tajemniczej szatynki no i tego co będzie dalej! To ja lecę czytać dalej! ^^
Pozdrawiam!