niedziela, 22 listopada 2015

1

    Piękna,młoda szatynka z uczesanymi,krótkimi do ramion włosami w ombre wyszła z czarnego combi,nie śmiało  rozglądając się po okolicy.Miała piękne zaróżowione policzki,mały zgrabny nosek i średniej wielkości usta koloru koralowego.Cerę miała wręcz niebywałą,czego nie można było powiedzieć o jej ciele.Była bardzo wychudzona,gołym okiem było widać,że ma niedowagę co najmniej 20 kilo,co wiadomo mogło nawet zagrażać jej życiu.Chude,kościste ręce i długie,cienkie jak patyki nogi.Wyglądało to wręcz niesmacznie,ale dziewczyna nie miała anoreksji,a w domu też jej nie głodzili,więc pytaniem pozostaje,czemu taka śliczna dziewczyna,tak się zaniedbywała?
    Ubrana była w jasnozieloną koszulkę na ramiączka,granatową dżinsową kurtkę i takiego samego koloru,co kurtka dżinsową spódniczkę do połowy ud.Na nogach miała jasno-szare butki na obcasach w małe,o kolorze pudrowego różu kropeczki i szarą w takie same kropeczki kokardkę na czubkach.Wysiadła z samochodu,biorąc swoją torebkę i walizkę i podążyła w stronę drzwi ich starego domu.Jej tata po zaparkowaniu combi wziął resztę bagaży i poszedł jej otworzyć drzwi.Gdy weszła do środka,pierwsze,co zrobiła to zamknęła oczy i zaczęła się upajać zapachem,jaki panował w mieszkaniu.
    Czuć w nim było hiacynty,ulubione kwiaty Amelii,stary zapach dębowych mebli,nieodmalowanych,gnijących ścian,ale przede wszystkim miłość i wspomnienia,które od razu po wejściu do mieszkania wróciły do szatynki i uderzyły w jej serce,jak wielka kula armatnia,przez co dziewczyna uroniła z dwie łzy.Sama nie wiedziała,czy to wina przykrych wspomnień,czy naprawdę poczuła też nutkę zapachu z pomieszczeń szpitalnych i płynu z kroplówek.To tylko bardziej bolało,co znaczyło,że wyjazd nic im nie dał.
    Po dłuższej chwili wspominania miała kolejne ,,halucynacje`` i przesłyszenia,bo zdawało jej się,że słyszy piosenkę,Jej piosenkę śpiewaną cudownym,melancholijnym głosem,Jej głosem.Tak bardzo pragnęła,by to nie była fikcja,ale to przecież nie jest możliwe,już nie jest...
************

Tak o to prezentuje się pierwszy rozdział.:) Mam nadzieję,że się podoba i będziecie czekać na drugi,który swoją drogą nie wiadomo kiedy będzie.xd Raczej zrobię tak,że postaram się dodawać rozdziały co tydzień,w weekendy ( postaram się,nic nie obiecuję ),chyba,że będzie dużo zachęcających i motywujących komentarzy,to może postaram się szybciej,w środku tygodnia,okej?:) A co do zmian...jest już opis postaci,więc polecam też do niego zajrzeć ;) A jeśli chodzi o inne...to mam jeszcze zamiar wprowadzić muzykę,zapytaj bohatera,zakładkę z innymi moimi,czynnymi blogami i tym podobne,jak już mówiłam w przywitaniu.Myślę,że do tygodnia będzie wszystko zrobione ( mam taką nadzieję,jeśli znajdę czas ).A na razie zostawiam Was z tym rozdziałem,no i jak mówiłam,mam nadzieję,że się spodoba.:) Możecie pisać,co chcecie zmienić w blogu,postaram się spełnić wasze prośby,a teraz....do następnego postu!:)
Tysia 💖💖

2 komentarze:

  1. Hej kochanie ♥
    Dziekuje, że bóg stworzył takich ludzi jak ty
    Z tak ogromnym talentem.
    Na prawdę aż brak mi słów,z czystym sumieniem musze stwierdzić, że już dawno nie czytałam nic tak dobrego.
    Masz już jeden w miarę motywując komentarz więc Licze że rozdział drugi już niebawem :D
    Pozdrawiam ♥
    //Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, hej, heeeej! Angelika przybyła, przeczytała, to i komentuje. Nie obraź się jeśli komentarz będzie dłuższy od posta, bo takie sytuacje mi się zdarzają...

    No cóż - pierwsze co rzuca mi się w oczy to brak spacji po przecinkach. Uch. Błagam, nie zaniedbuj tej spacji, ona też pragnie być widziana. Nie, na serio, nie zapominaj o niej, jest ważna.
    Jedziemy dalej - o rany, jakże wychudzona ta dziewczynaaaaa. No ale moment, moment. Dwadzieścia kilo niedowagi? Nie jestem specjalistką, ale przy tak ogromnej niedowadze nie mogłaby chodzić. To ja mam dwa kilo niedowagi i już jestem słabsza niż normalni ludzie... Taka tylko drobna uwaga.
    W niektórych miejscach brakuje przecinków, a w niektórych jest ich zbyt dużo - ja wiem, że interpunkcja to zło, ale staraj się nad tym pracować ^^
    O i kilka powtórzeń zauważyłam, już nie pamiętam gdzie, wiem tylko, że gdzieś było dwa razy "kropeczki" czy coś takiego, nevermind~ To tyle z uwag.

    A teraz czas na coś, co każdy autor kocha - plusy jakie dostrzegłam. Yaaaaaaay~
    Może nie masz jakiegoś szczególnie wyjątkowego stylu pisania, no nie wiem, powiem, że czytałam lepsze, aczkolwieeek - opisy, opisy, opisy! Dodajesz ich bardzo dużo jak na tak krótki rozdział, bardzo mi się to podoba :)
    Szkoda, że nie rozwinęłaś akcji, bo zapowiada się ciekawie. Przyznam szczerz - potrafisz zainteresować czytelnika. Jestem bardzo ciekawa przeszłości tej jakże tajemniczej szatynki no i tego co będzie dalej! To ja lecę czytać dalej! ^^

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń